
Jeszcze kilkanaście lat temu wielu właścicieli psów kojarzyło kleszcze głównie z lasami, wysokimi trawami i sezonem wakacyjnym, jednak dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej, ponieważ pasożyty te można spotkać praktycznie wszędzie i niemal przez cały rok. Kleszcze pojawiają się już nie tylko w lasach czy na łąkach, ale także w miejskich parkach, na osiedlowych trawnikach, w przydomowych ogródkach i w miejscach, które pozornie wydają się całkowicie bezpieczne dla psa. Coraz łagodniejsze zimy oraz zmieniający się klimat sprawiają, że okres aktywności kleszczy znacząco się wydłuża, a weterynarze od kilku lat alarmują, że liczba przypadków chorób odkleszczowych u psów stale rośnie.
Dlaczego temat kleszczy u psa jest tak istotny? Ponieważ samo ugryzienie pasożyta nie jest największym problemem. Prawdziwe zagrożenie stanowią choroby odkleszczowe, które mogą rozwijać się bardzo szybko, prowadzić do uszkodzenia narządów wewnętrznych, a w skrajnych przypadkach nawet do śmierci zwierzęcia. Wielu opiekunów nadal bagatelizuje pojedynczego kleszcza znalezionego na sierści psa, uznając, że skoro pupil zachowuje się normalnie, nie ma powodów do niepokoju. Tymczasem pierwsze objawy choroby mogą pojawić się dopiero po kilku dniach, tygodniach, a czasem nawet miesiącach od ukąszenia.
Kleszcz po wbiciu w skórę psa przypomina niewielką, ciemną narośl, która wraz z pobieraniem krwi zaczyna się powiększać i przybiera szarawy lub brunatny kolor. W początkowej fazie bywa bardzo trudny do zauważenia, szczególnie u psów z gęstą lub długą sierścią. Właśnie dlatego wielu właścicieli orientuje się dopiero wtedy, gdy pasożyt jest już mocno opity krwią.
Najczęściej kleszcze wybierają miejsca ciepłe, wilgotne i słabiej owłosione. Bardzo często znajdujemy je w okolicach uszu, pachwin, pod obrożą, między palcami łap, przy oczach, na szyi oraz pod ogonem. Czy oznacza to jednak, że wystarczy pobieżnie obejrzeć psa po spacerze? Niestety nie. Kleszcze potrafią ukrywać się naprawdę skutecznie, dlatego po każdym spacerze, szczególnie wiosną i jesienią, warto dokładnie obejrzeć całe ciało psa, przesuwając dłonią pod włos i sprawdzając skórę bardzo dokładnie.
Sam fakt znalezienia kleszcza nie musi oznaczać tragedii, jednak każdy opiekun powinien wiedzieć, jakie objawy po ukąszeniu powinny wzbudzić niepokój. Problem polega na tym, że choroby odkleszczowe często zaczynają się bardzo niewinnie. Pies może być jedynie bardziej ospały, mniej chętny do zabawy albo mieć nieco gorszy apetyt. Wielu właścicieli tłumaczy to zmęczeniem, pogodą lub chwilowym osłabieniem organizmu.
Tymczasem właśnie takie subtelne sygnały bywają początkiem poważnych problemów zdrowotnych. Bardzo charakterystycznym objawem chorób odkleszczowych jest nagła apatia, wysoka gorączka, osłabienie, niechęć do ruchu oraz brak apetytu. U części psów pojawiają się także wymioty, biegunki, przyspieszony oddech czy wyraźna niechęć do kontaktu z opiekunem. W przypadku babeszjozy niezwykle alarmującym objawem jest ciemny, brunatny mocz, który świadczy o rozpadzie czerwonych krwinek i może oznaczać stan zagrożenia życia.
Czy pies zawsze pokazuje wyraźne objawy choroby? Niestety nie. I właśnie to sprawia, że kleszcze są tak niebezpieczne. Niektóre psy przez długi czas funkcjonują pozornie normalnie, podczas gdy w organizmie rozwija się infekcja prowadząca do uszkodzenia nerek, wątroby lub układu nerwowego. Właśnie dlatego tak ogromne znaczenie ma szybka reakcja i regularna obserwacja pupila po każdym kontakcie z kleszczem.
Kiedy rozmawia się o kleszczach u psa, najczęściej pojawia się właśnie babeszjoza, nazywana również piroplazmozą. To jedna z najbardziej niebezpiecznych chorób odkleszczowych, ponieważ rozwija się błyskawicznie i często wymaga natychmiastowego leczenia weterynaryjnego. Chorobę wywołują pierwotniaki Babesia canis, które po przedostaniu się do organizmu psa atakują czerwone krwinki, prowadząc do ich rozpadu.
Dlaczego babeszjoza jest tak groźna? Ponieważ nieleczona może w bardzo krótkim czasie doprowadzić do niewydolności nerek, ciężkiej anemii, uszkodzenia narządów wewnętrznych i śmierci psa. Weterynarze podkreślają, że w przypadku tej choroby często liczą się dosłownie godziny. Im szybciej właściciel zauważy niepokojące objawy i zgłosi się do lecznicy, tym większa szansa na skuteczne leczenie. Bardzo charakterystyczne dla babeszjozy są wysoka gorączka, osłabienie, brak apetytu oraz wspomniany wcześniej ciemny mocz przypominający kolor coli lub mocnej herbaty. Niektóre psy zaczynają mieć problemy z poruszaniem się, pojawia się drżenie mięśni, a błony śluzowe stają się blade lub żółtawe.
Choć babeszjoza budzi największy strach właścicieli psów, nie można zapominać również o boreliozie, która rozwija się znacznie bardziej podstępnie. Chorobę wywołują bakterie Borrelia burgdorferi przenoszone przez zakażone kleszcze. Problem polega na tym, że objawy boreliozy u psa często pojawiają się dopiero po kilku miesiącach od ukąszenia, co znacząco utrudnia diagnostykę.
Pies może zacząć kuleć, mieć problemy ze stawami, być mniej aktywny i unikać ruchu. U części zwierząt pojawia się gorączka, powiększenie węzłów chłonnych oraz przewlekłe osłabienie. W bardziej zaawansowanych przypadkach borelioza może prowadzić do problemów neurologicznych, zapalenia stawów, a nawet uszkodzenia serca czy nerek. Czy każda borelioza daje objawy? Nie zawsze, dlatego wielu właścicieli przez długi czas nie zdaje sobie sprawy z problemu. Właśnie dlatego regularna profilaktyka przeciwkleszczowa jest tak ważna, nawet jeśli pies wydaje się zdrowy i pełen energii.
Moment zauważenia kleszcza u psa bardzo często wywołuje panikę, szczególnie u mniej doświadczonych właścicieli. Tymczasem najważniejsze jest zachowanie spokoju i szybkie działanie. Kleszcza należy usunąć możliwie jak najszybciej, najlepiej przy użyciu specjalnego haczyka lub pęsety przeznaczonej do usuwania pasożytów.
Nie wolno smarować kleszcza masłem, alkoholem ani innymi substancjami, ponieważ może to zwiększyć ryzyko przekazania patogenów do organizmu psa. Pasożyta należy chwycić jak najbliżej skóry i wyciągnąć zdecydowanym, ale delikatnym ruchem. Po usunięciu miejsca po ukąszeniu warto dokładnie zdezynfekować oraz obserwować psa przez kolejne dni. Jeżeli fragment kleszcza pozostanie w skórze albo pojawi się zaczerwienienie, obrzęk lub niepokojące objawy ogólne, konieczna będzie konsultacja z weterynarzem.
W przypadku chorób odkleszczowych zdecydowanie łatwiej i bezpieczniej jest zapobiegać niż leczyć. I właśnie dlatego profilaktyka przeciw kleszczom powinna być absolutną podstawą opieki nad psem praktycznie przez cały rok. Wielu właścicieli nadal stosuje preparaty przeciwkleszczowe wyłącznie latem, tymczasem aktywność kleszczy obserwuje się obecnie nawet zimą podczas cieplejszych dni.
Na rynku dostępne są różne formy zabezpieczenia psa przed kleszczami, między innymi obroże, krople spot-on, tabletki oraz spraye. Każde rozwiązanie ma swoje zalety, jednak kluczowe znaczenie ma regularność stosowania i dopasowanie preparatu do stylu życia psa. Innego zabezpieczenia może potrzebować pies mieszkający w mieście, a innego aktywny czworonóg regularnie spacerujący po lasach i łąkach.
W Psinderze bardzo często podkreślamy, że skuteczna profilaktyka przeciwkleszczowa nie powinna ograniczać się wyłącznie do jednego preparatu zastosowanego „na wszelki wypadek”. My stawiamy przede wszystkim na świadome podejście opiekunów, regularną kontrolę sierści psa po spacerach oraz korzystanie ze sprawdzonych rozwiązań, takich jak preparaty dostępne np. w ofercie Fiprex, które od lat są jednymi z najczęściej wybieranych produktów wspierających ochronę psów przed pasożytami.
Wybierając preparaty przeciwkleszczowe dla psa, warto zwracać uwagę nie tylko na wygodę stosowania, ale przede wszystkim na skuteczność potwierdzoną przez specjalistów i doświadczenia innych opiekunów zwierząt. Właśnie dlatego coraz więcej właścicieli psów decyduje się na rozwiązania dostępne w ofercie Fiprex, ponieważ preparaty tej marki pomagają chronić psy przed kleszczami, pchłami i innymi pasożytami zewnętrznymi, a przy tym można je dopasować do wieku, wielkości oraz trybu życia pupila. Regularne stosowanie odpowiednio dobranej ochrony przeciwkleszczowej znacząco zmniejsza ryzyko groźnych chorób odkleszczowych, dlatego profilaktyka powinna być traktowana jako jeden z najważniejszych elementów codziennej troski o zdrowie psa.
To pytanie zadaje sobie praktycznie każdy właściciel psa, szczególnie po pierwszym kontakcie z chorobą odkleszczową. Niestety nie istnieje metoda dająca stuprocentową gwarancję ochrony, jednak odpowiednia profilaktyka może znacząco zmniejszyć ryzyko ukąszenia oraz zakażenia groźnymi chorobami.
Największym błędem jest rezygnowanie z zabezpieczenia psa tylko dlatego, że mieszka w mieście albo spaceruje głównie po chodnikach i osiedlach. Kleszcze są dziś praktycznie wszędzie, a pojedynczy spacer po parku może wystarczyć, by pasożyt znalazł się na sierści psa.
Świadomy opiekun powinien traktować ochronę przeciwkleszczową jako stały element dbania o zdrowie pupila, podobnie jak szczepienia, odpowiednie żywienie czy regularne wizyty kontrolne u weterynarza. Im wcześniej zauważymy problem i im lepiej zadbamy o profilaktykę, tym większa szansa, że kleszcze pozostaną jedynie nieprzyjemnym wspomnieniem po spacerze, a nie początkiem poważnej choroby.
[Materiał sponsorowany]
Odkryj setki psów czekających na dom w naszej aplikacji Psinder. Łatwo przeglądaj, poznaj i adoptuj psa z lokalnych schronisk i fundacji - wszystko za pomocą swojego telefonu.
Blog Psinder - artykuły o psach, odpowiedzialnej adopcji i opiece nad zwierzętami.Interesują Cię tematy takie jak: adopcja psa, opieka nad zwierzętami i porady dla właścicieli psów? Szukasz praktycznych wskazówek o adopcji psiaków ze schroniska oraz edukacji dla właścicieli czworonogów? Blog Psindera to miejsce, gdzie znajdziesz wartościowe materiały, informacje o adopcji i schroniskach dla bezdomnych zwierząt oraz sprawdzone metody od behawiorystów. Dołącz do Psindera - społeczności miłośników zwierząt i odkryj, jak świadomie pomagać psiakom w potrzebie!